Szamponetka firmy Marion: Owoc granatu. Efekty farbowania.

Taaak, kobieta zmienną jest. Wakacje to dla mnie okres zmian. Jako, że w moim gimnazjum był zakaz farbowania takie odloty zostawiałam na czas wolny, kiedy to szamponetka zdąży się wypłukać i nie będę musiała ponosić kary. :) Oczywiście był przypadek, który łamał ten zakaz średnio co dwa miesiące zmieniając barwę niczym kameleon, ale zachowanie wzorowe sprzyja dobremu świadectwu, dlatego nie dla mnie takie ryzyko :D W liceum nauczycielom wszystko jedno co mamy na głowie, więc jedno zmartwienie mniej.
Potrzebowałam zmian, tylko jakich? Blond? Odpada. Brunetka? Trochę nudne. Zważając na fakt, że zawsze chciałam być rudzielcem zdecydowałam się na owoc granatu. 
Kolorek wyszedł całkiem sympatycznie. Pasemka i 2465476868635 tonów zawitało na mej głowie :) Miałam błondaski od słońca, przez co wyszło nierówno. Ale efekt ostatecznie mi się podoba.




Zdjęcia twarzy prześwietlone, ale efekt pokazany na zdjęciu jest wiarygodny. Za jakiś miesiąc z pewnością wrócę do brązu, ale taki kolorek to miła odmiana :)Samej szamponetki Marion osobiście nie polecam. Bardzo wysuszyła mi włosy, przez co teraz siedzę z olejem na głowie, a potem nawilżająca maseczka aby je zregenerować.

Farbowałyście szamponem włosy? :) Potrzebuję czegoś innego, bo kolejna zmiana koloru już za miesiąc! :D

4 komentarze:

  1. Fajny kolor, do twarzy Ci w nim! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie Ty masz gęste włosy :D a kolorek bardzo ładny, ja właśnie siedzę z heenarą na głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się twój kolor podoba :) ładnyy
    Ja pomalowałam na ciemną czekoladę . Szamponetką na 24 mycia :3

    xoxo

    OdpowiedzUsuń