włosy w sierpniu + kosmetykowe must have

Witajcie. Jestem na tyle przytłoczona nauką, że nawet nie ciągnie mnie, aby siąść do laptopa. Mimo tego, wolę siedzieć w szkole i chociaż się męczę, to wolę być z przyjaciółmi, niż wracać do ponurego domu, gdzie każdy chodzi naburmuszony. Dzisiaj szybciutko włosowa aktualizacja a raczej jej początek. Z chęcią bym zaoszczędziła we wrześniu, ale nie wiem czy mi się to uda. (zdjęcia nie są moje, wzięłam je z internetu bo mojego aparatu ani widu ani słychu) Jednak postanowiłam: nie zabiorę z konta ani grosza! ;) Zawsze można coś jeszcze od mamy wyciągnąć.;)
 
Dzisiaj pokażę wam moje włosy na początku sierpnia, przed wkręceniem się w włosomaniactwo, kiedy to myślałam, że moje suche kudły jest w stanie ujarzmić tylko prostownica.

Za wszelkę cenę chciałam wydobyć z nich skręt i zmniejszyć puszenie. Postawiłam na odżywianie ich. Czego używałam przez ostatni miesiąc?

OLEJOWANIE:
1. Oliwa z oliwek - zwykły olej, bo chciałam zobaczyć jak włosy zareagują na coś nowego.
2. Olej winogronowy - chyba trochę je obciąża, ale ostatnio chyba przekombinowałam z jego użyciem. Olej siekał mi z głowy. 
Użycie: Stosowałam przed każdym umyciem  - raz na całe włosy - czasem tylko na długości.

SZAMPON:
1. Szampon ziołowy tataro-pokrzywowo-chmielowy - zwykły szampon ziołowy dla oczyszczenia.
2. Babydream - szampon dla dzieci.
Użycie: Babydream przy każdym myciu i do zmywania olei, natomiast ziołowy raz na 1,5 tygodnia.

ODŻYWKI D/S:
1. Garnier olejek z avocado i masłem karrite. - po Babydream rozczesanie włosów graniczy z cudem, ona zdecydowanie to ułatwia.
Użycie: Przy każdym myciu, kąpiąc się zostawiam na 5 minut.

MASKI:
1. Alterra z granatem i aloesem. - mam słabość do jej zapachu, włosy są po niej dobrze nawilżone, zdecydowanie lepsza niż WAX.
Użycie: Przy każdym myciu na 15 minut pod czepek.

ODŻYWKI B/S:
1. Gliss kur dla włosów suchych i zniszczonych. - trochę silikonów dla zabezpieczenia końcówek nie zaszkodzi. dzięki niej nabrały blasku.
Użycie: Po każdy myciu rozpylam na długości włosów i końcówkach (mam cieniowane, czyli logicznie rzecz biorąc mam końcówki wszędzie)

MGIEŁKA:
1. Mgiełka wzmacniająca, Radical - stosuję ją na skórę głowy, dla... przyśpieszenia wzrostu? 
Użycie: po każdym myciu na skórę głowy

+ eksperymentacyjne laminowanie włosów, które było z jednej strony nie wypałem, bo źle je po tym potraktowałam, natomiast dzięki temu pozbyłam sie wszystkich rozdwojonych końcówek z czego jestem bardzo zadowolona.

Aparat powinnam dostać za miesiąc? Chyba tak, wtedy pochwalę się zmianą. Na razie... nie lubię ich. Widać, że są strasznie przesuszone, ale postaram się poprawić ich kondycję. 


 Wyczuwam bankrutowanie. :( Całość to prawie sprawy włosowe, oprócz kremu tonującego z Ziaji, bo moja dwójka na jesień/zimę nie będzie się chyba nadawać. A wy? Stawiacie na naturalną pielęgnację włosów czy nie przywiązujecie do tego zbyt dużej uwagi?

11 komentarzy:

  1. od razu wyglądają piękniej, świetny efekt :)
    oj czekoladę też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie teraz wygladaja! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dobrze teraz wyglądają :>

    OdpowiedzUsuń
  4. z masek do włosów polecam tą z Waxa lub z algami morskimi ;)


    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ponoć maski wax są mega:P ja stosowałam dość krótko więc nie było zbyt efektu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. musze zainwestować w dobre odżywki do włosów :)
    zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mieszam produkty ;) Oleje + normalne szampony i odzywki.
    Polecam Ci też domowe maski, są latwe ale jakie skuteczne !
    Obecnie używam produktów z Aussie i jestem zachwycona działaniem ;))
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://cherrylassie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. też mam ochotę zainwestwać w produkty do włosów, ale wiecznie są jakieś inne wydatki :D

    OdpowiedzUsuń